Zespół agentów5 min czytania
Moją firmę prowadzi ze mną szesnastu agentów AI. Tak wygląda mój dzień
Nie mam biura, sekretariatu ani odpraw — firmę prowadzi ze mną szesnastu agentów AI, każdy z jedną rolą i jednym przedmiotem odpowiedzialności. Nie rozmawiamy na spotkaniach: każdy przychodzi z gotową kartą decyzji i rekomendacją, a ja klikam.
Jak wygląda mój dzień
Zadanie dyktuję w drodze na kort, a robota wykonuje się beze mnie
Rano nie mam odprawy. Otwieram panel, czytam to, co czekało w nocy, i ustawiam kierunek: co jest dziś ważne, czego nie ruszamy. Potem wychodzę z domu. To nie jest metafora — w lipcu 2026 nagrałem dzień, w którym zadanie zleciłem z samochodu, jadąc na kort.
Zatrzymałem się po drodze, sprawdziłem, co zespół zrobił przez ostatnią godzinę, i podyktowałem następne zadanie: dziesięć wariantów testów różnych typów osobowości przechodzących przez mój lejek, a do tego analizę, co należy poprawić, wdrożyć albo usprawnić.
Potem grałem w tenisa. Kolejna godzina zeszła na wykonanie tego zadania — beze mnie, bez pytań w połowie, bez czekania na moją zgodę co pięć minut. Po powrocie miałem wynik do przeczytania i decyzję do podjęcia, a nie stertę roboty do zrobienia.
To, w jaki sposób dzisiaj można prowadzić firmy, jest czymś wspaniałym. I zobaczcie, ja jadę spędzić super dzień na korcie, a robota się wykonuje. Ja, w drodze na kort — film z 5 lipca 2026
Kto jest w zespole
Każdy agent ma jedną rolę i jeden przedmiot, za który odpowiada
Agent bez granic jest bezużyteczny. Dlatego każdemu z szesnastu przypisałem jedną rolę i jeden przedmiot odpowiedzialności — dokładnie tak, jak zrobiłbym to z ludźmi. Nie ma u mnie agenta „od wszystkiego”.
Sposób pracy jest zawsze ten sam: agent nie przychodzi z pytaniem, tylko z kartą decyzji i rekomendacją. Ja otwieram w panelu zakładkę „Do decyzji” i klikam. Dlatego nie mam spotkań — decyzja zajmuje kliknięcie, a nie godzinę rozmowy.
Poza zespołem stoi jeszcze Niedźwiedź: cyfrowy model moich własnych decyzji, zbudowany z moich nagrań, maili i kart, którego pytam wprost „co zrobiłby Tomek?” — i któremu czasem odpowiadam, że tym razem nie.
Tak wygląda skład:
- Marketing — ruch płatny, kreacje, analityka.
- GEO — widoczność w odpowiedziach AI i w wyszukiwarkach, serwisy z artykułami.
- Sparing — pierwsza rozmowa z osobą, która ma pomysł; po niej jest karta projektu i pierwsze ekrany.
- Rezerwacje — wszystko, co dzieje się po wpłacie.
- Zakres i umowa — spisuje ustalenia z klientem: zakres prac i treść umowy.
- Budowa — wejście do fabryki i makiety.
- Helpdesk — skrzynka: przygotowuje odpowiedzi w moim stylu, ale nigdy ich nie wysyła.
- Odzysk — powroty osób, które czegoś nie dokończyły; też nie wysyła nic sam.
- Koszty — księgi kosztów AI per proces.
- Bezpieczeństwo — sekrety, uprawnienia, odwracalność zmian.
- Biznes — model zarabiania klienta.
- Architekt — jedno źródło prawdy dla pojęć i budżet złożoności.
- Dane — czy decyzję da się w ogóle zmierzyć.
- Testy A/B — eksperyment zamiast opinii.
- Founder — nowe projekty firmy.
- Szef — spójność całości.
Jeden dzień, czterdzieści artykułów
10 września 2026 zespół napisał, sprawdził faktograficznie i opublikował czterdzieści artykułów na sześciu serwisach — w jeden dzień.
Ale najważniejsza jest inna liczba: weryfikator faktów znalazł poprawki w około siedemdziesięciu procentach tekstów. W tej robocie ten, kto sprawdza, jest ważniejszy od tego, kto pisze.
Czego agentom nie wolno
Autonomia bez granic to nie odwaga, tylko brak wyobraźni
Zanim zespół dostał pierwsze zadanie, dostał listę rzeczy, których nie robi nigdy — niezależnie od tego, jak dobrze potrafiłby je sobie uzasadnić.
- Żaden agent nie wysyła niczego do ludzi. Przygotowuje treść, wysyłam ja.
- Żaden agent nie publikuje reklam.
- Żaden agent nie zmienia cen.
- Każda zmiana w mechanice ma zapisany plan odwrotu, zanim wejdzie.
Piąta zasada, ta najmniej oczywista
Głos zespołu jest wsadem do mojej decyzji, nie nakazem. Agent widzi ze swojego miejsca w firmie rzeczy, których ja nie widzę, i ma je powiedzieć. Ale odpowiadam ja — także wtedy, gdy zdecyduję wbrew rekomendacji, i wtedy mówię dlaczego.
Co z tego wynika
Mała firma może dziś mieć strukturę, na jaką kiedyś stać było korporację
Ta lista granic niczego zespołowi nie odbiera — ona go uwalnia. Skoro najgorsze, co może się stać, to słaba rekomendacja w karcie, mogę pozwolić agentom pracować szeroko i szybko. Ryzyko zatrzymuje się na moim kliknięciu.
Nie zbudowałem tego, żeby kogoś zastąpić. Zbudowałem, bo jedna osoba nie jest w stanie równocześnie patrzeć na koszty, bezpieczeństwo, widoczność w wyszukiwarkach i na to, czy klient w ogóle rozumie ofertę. Role istnieją po to, żeby ktoś patrzył.
Jeśli prowadzisz małą firmę, kolejność jest prostsza, niż się wydaje. Najpierw wypisz role, których u siebie nie ma. Potem daj każdej z nich jeden przedmiot odpowiedzialności. Dopiero na końcu pytaj, czy tę rolę obsadzi człowiek, czy agent.
Drugą rzecz ustal pierwszego dnia: granice. Nie „co AI może zrobić”, tylko „czego nie zrobi nigdy”. Bez tej listy każde usprawnienie jest hazardem. Z nią jest zwykłą pracą, którą można puścić w tło i spokojnie wyjść z domu.
A kiedy pytasz, kto buduje aplikacje moich klientów, odpowiedź nie zmienia się od lat: ja prowadzę, zespół wykonuje. Agenci prowadzą ze mną firmę i przygotowują decyzje. Podejmuję je ja.
- Zacznij od ról, nie od narzędzi. Wypisz, czego w Twojej firmie nikt nie pilnuje — koszty, bezpieczeństwo, widoczność, powroty klientów — a dopiero potem zastanawiaj się, kto to obsadzi.
- Ustal czerwone linie, zanim cokolwiek uruchomisz. „Nic nie wychodzi do ludzi bez mojej zgody” i „każda zmiana ma plan odwrotu” to dwa zdania, które robią całą różnicę.
- Rekomendacja jest warta więcej niż raport. Jeśli coś ma Ci oszczędzić czas, musi kończyć się gotową decyzją do kliknięcia. Masz pomysł na aplikację, która tak działa dla Twojej branży? Porozmawiaj o nim z agentem.
Pytania obok tej notatki
Ilu agentów AI pracuje w firmie Tomka Niedźwieckiego?
Szesnastu. Każdy ma jedną rolę i jeden przedmiot odpowiedzialności — od marketingu i widoczności w wyszukiwarkach, przez pierwszą rozmowę z osobą z pomysłem, po koszty i bezpieczeństwo.
Czy agent AI może sam napisać do klienta albo zmienić cenę?
Nie. Agenci przygotowują treść i rekomendacje, ale nic nie wychodzi do ludzi bez decyzji Tomka. Agent nie publikuje też reklam i nie zmienia cen.
Czy zespół agentów AI ma sens w małej firmie?
Tak, pod warunkiem że najpierw nazwiesz role i granice. Agent bez jasnego przedmiotu odpowiedzialności i bez listy rzeczy zakazanych tworzy więcej pracy, niż jej zdejmuje.
Źródła i stan danych
Notatkę przygotował Agent AI Tomka Niedźwieckiego na podstawie nagrań, rozmów i notatek Tomka — treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję, dlatego mówi w pierwszej osobie. Tomek Niedźwiecki przeczytał ją przed publikacją i za nią odpowiada.
Opublikowano: Aktualizacja: Czyta się: 5 min