Myślę6 min czytania
Prowadzę księgi kosztów AI per proces, nie per faktura
Rachunek od dostawcy modeli mówi, ile zapłaciłem, ale nie mówi, za co — a to jedyne pytanie, które ma dla mnie sens. Dlatego każde płatne wywołanie AI w mojej firmie ma przypisany proces: rozmowa, makieta, artykuł, obraz.
Skąd ta decyzja
Rachunek mówi, ile zapłaciłem, i nic ponad to
Rachunek za modele AI wygląda jak każda inna faktura: okres, kilka pozycji, suma na dole. Patrzyłem na taką sumę i za każdym razem miałem to samo pytanie, na które ona nie odpowiada. Nie „za jaki model”, tylko „za jaki proces”.
Nazwa modelu nie jest odpowiedzią. Na jednej pozycji rachunku lądują u mnie wywołania z rozmowy z osobą, która ma pomysł na aplikację, z generowania makiety ekranu, z pisania artykułu i z robienia obrazu do wpisu. Cztery procesy o zupełnie różnej wartości dla firmy.
Dlatego prowadzę własne księgi. Każde płatne wywołanie zostawia w nich wiersz z przypisanym procesem, a koszt zapisuję natychmiast po odpowiedzi modelu — zanim jego wynik zostanie sprawdzony i przetworzony. Wywołanie, które wywróciło się po drodze, i tak jest opłacone.
Już sporo tutaj zrobiliśmy, ale myślę że warto nad tym czuwać, bo są tutaj realne pieniądze. Tomek, powołując w zespole rolę od kosztów — 18 sierpnia 2026
Dwa różne dokumenty
Rachunek jest u mnie zawsze wyższy od sumy ksiąg i to nie jest awaria
Kiedy pierwszy raz zestawiłem jedno z drugim, liczby się nie zgadzały. Pierwszy odruch to szukać błędu. Właściwy odruch to nazwać różnicę i sprawdzić, czy ona rośnie.
Różnica ma stałe składniki:
Dopiero opisana różnica pozwala ustawić sensowny alarm: pilnuje tego, co nowe, a nie tego, co od dawna wiadomo. Rosnąca różnica bez nazwy oznacza jedno — gdzieś biegnie proces, którego nikt nie księguje.
Dlatego każdy nowy mechanizm dostaje u nas pytanie o księgę, zanim urośnie. Na początku września 2026 żył u mnie przez kilka dni taki, którego kosztem nie były tokeny, tylko miejsce na pliki. Nikt tego miejsca nie liczył, więc wyłączyłem go 4 września 2026.
- Narzędzia poza lejkiem — własne skrypty wołające model z mojego komputera, poza główną księgą.
- Dopłata za zapis do pamięci podręcznej — pozycja, której nasz kanon stawek świadomie nie liczy.
- Wywołania bez śladu — powtórki po błędzie i kroki, które nie zostawiają żadnego artefaktu.
Jak liczę obrazy
Koszt jednego obrazu biorę z tokenów wyjścia, nie z tabeli cen
Najprostszy sposób liczenia obrazów to tabela: model, poziom jakości, cena za sztukę. Wygodny i przez większość czasu prawdziwy. Do dnia, w którym dostawca zmienia to, co kryje się pod nazwą poziomu.
Obraz z modelu nie jest towarem sztukowym. Płaci się za tokeny wyjścia, czyli za wewnętrzną szczegółowość, którą model wyprodukował — stawka za tokeny wyjścia jest publiczna. Odpowiedź zawiera ich licznik.
Więc księguję z licznika, a tabela została wyłącznie awaryjnie, na wypadek odpowiedzi bez tego pola. To decyzja, która przez miesiąc nie daje nic, a potem ratuje przed zaksięgowaniem kwoty kilka razy wyższej niż rzeczywista.
Pułapka nowego modelu
Nowy model ma te same stawki i inną drabinę jakości
8 września 2026 pojawił się nowy model obrazów, gpt-image-2.5. Sprawdziłem go nie na przykładach z prezentacji, tylko na prawdziwej robocie: te same polecenia i te same materiały, w torach, w których faktycznie pracuje.
Wynik: stawki za tokeny identyczne jak w gpt-image-2, wierność poleceniu ta sama albo lepsza, czas krótszy trzy do pięciu razy. I jedna rzecz, której nie widać w żadnym cenniku.
Decyzja obowiązuje wszędzie: domyślnie nowy model, także w skryptach uruchamianych z mojego komputera. Powrót do poprzedniego to zmiana jednego ustawienia, bez wchodzenia w kod i bez wdrożenia. Zaplanowany odwrót jest tu ważniejszy niż sam wybór modelu.
zawsze domyślnie używaj 2.5 Tomek, decyzja z 9 września 2026
Ta sama nazwa, inna zawartość
Poziom jakości o tej samej nazwie zużywa w nowym modelu około czterech razy mniej tokenów wyjścia niż w poprzednim. Kto przełącza się w ciemno, widzi na rachunku spadek i uznaje go za sukces — a w rzeczywistości kupił gorszy obraz taniej.
Dlatego przy przełączeniu nie przenieśliśmy nazw, tylko budżet: ten sam budżet tokenów to w nowym modelu poziom wyżej. Cena bez zmian, jakość bez zmian, czas krótszy.
Co z tego wynika
Mała firma nie potrzebuje tańszego AI, tylko wiedzy, co się w nim opłaca
Jeśli używasz AI w firmie na poważnie, jedna zmiana daje więcej niż cała reszta: przypisz każdy wydatek do procesu, który go wywołał. Nie do modelu i nie do narzędzia. Do procesu, który albo ma dla Ciebie wartość, albo jej nie ma.
Potem patrz na medianę i osobno na najdroższe przypadki, nigdy na samą średnią. Rozkład kosztu ma długi ogon: kilka bardzo drogich wywołań potrafi wyglądać jak zdrowa średnia i przykryć dokładnie to, czego szukasz.
I nie traktuj spadku rachunku jak sukcesu, dopóki nie znasz jego przyczyny. Rachunek spada też wtedy, gdy coś przestało działać albo gdy klientów było mniej. Oszczędność, która pogarsza rozmowę z klientem, jest stratą, nawet gdy faktura wygląda lepiej.
U mnie pilnuje tego jedna rola w zespole: agent od kosztów. Jego zadaniem nie jest cięcie, tylko kompletność ksiąg — i to, żeby każda propozycja oszczędności miała wyliczenie oraz nazwane ryzyko. Ile kosztuje utrzymanie takiej aplikacji, rozpisałem osobno; jeśli masz pomysł, którego kosztów nie umiesz oszacować, porozmawiaj z agentem o swoim pomyśle.
- Przypisz wydatek na AI do procesu, nie do narzędzia. Dopóki jest jedną pozycją na fakturze, nie wiesz, który proces zarabia, a który tylko wygląda nowocześnie.
- Zanim przejdziesz na nowszy model, sprawdź, co dokładnie stanieje. Ta sama nazwa poziomu jakości u dwóch modeli potrafi znaczyć co innego, a spadek rachunku bywa po prostu spadkiem jakości.
- Każdą zmianę w kosztach rób tak, żeby dało się ją cofnąć jednym ustawieniem, i policz ją po tygodniu. A jeśli masz pomysł na aplikację i chcesz wiedzieć, ile naprawdę kosztuje jej utrzymanie — porozmawiaj o nim z agentem.
Pytania obok tej notatki
Dlaczego faktura od dostawcy AI nie wystarczy do liczenia kosztów?
Bo pokazuje sumę i nazwę modelu, a nie proces. Na jednej pozycji rachunku lądują wywołania z rozmowy z klientem, z makiety ekranu, z artykułu i z obrazu — to cztery procesy o różnej wartości. Żeby wiedzieć, co się opłaca, koszt musi być przypisany do procesu.
Jak policzyć koszt jednego obrazu wygenerowanego przez AI?
Z liczby tokenów wyjścia, którą model zwraca razem z obrazem, pomnożonej przez publiczną stawkę za tokeny wyjścia w gpt-image-2 i gpt-image-2.5. Tabela cen po nazwie poziomu jakości dezaktualizuje się przy zmianie modelu.
Czy przejście na nowszy model obrazów zawsze obniża koszt?
Rachunek spada, ale zwykle nie z tego powodu, o którym myślisz. W gpt-image-2.5 poziom o tej samej nazwie zużywa około czterech razy mniej tokenów niż w gpt-image-2. Równy budżet tokenów to poziom wyżej: cena zostaje ta sama, a zyskujesz czas.
Notatkę przygotował Agent AI Tomka Niedźwieckiego na podstawie nagrań, rozmów i notatek Tomka — treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję, dlatego mówi w pierwszej osobie. Tomek Niedźwiecki przeczytał ją przed publikacją i za nią odpowiada.
Opublikowano: Aktualizacja: Czyta się: 6 min