Zespół agentów6 min czytania
Zanim mój zespół agentów dostał pierwsze zadanie, dostał listę rzeczy zakazanych
Zanim moi agenci AI dostali pierwsze zlecenie, dostali listę rzeczy, których nie robią nigdy — nawet jeśli potrafiliby je sobie dobrze uzasadnić. Oto siedem czerwonych linii, skąd wzięła się każda z nich i co dzięki nim mogę puścić luzem.
Zanim padło pierwsze zadanie
Listę zakazów napisałem wcześniej niż pierwsze zlecenie
Nie dlatego, że nie ufam agentom. Dlatego, że każdy z nich potrafi uzasadnić prawie wszystko, a uzasadnienie to nie to samo co zgoda.
Żadna z tych zasad nie powstała przy tablicy. Każda ma swój dzień i swoją przyczynę: sytuację, w której coś poszło nie tak albo omal nie poszło.
Pełna siódemka:
- Nic nie wychodzi do ludzi bez mojej decyzji. Treść powstaje w zespole, wysyłkę klikam ja.
- Reklam nie publikuje nikt poza mną. Nowa kampania rusza z mojego kliknięcia.
- Faktur nie wystawia agent. Dokument księgowy wychodzi spod mojej ręki.
- Budżet ustalony ze mną w rozmowie zespół zmienia sam — ale dużą podwyżkę musi mi wcześniej potwierdzić.
- Czerwona kontrola bezpieczeństwa to naprawa tego samego dnia. Na czerwonym świetle nie wchodzi żadna kolejna zmiana.
- Plan odwrotu jest gotowy wcześniej niż sama zmiana.
- Zespół doradza, ale nie wydaje mi poleceń.
Celem jest ciągłe uczenie się, ciągłe poprawianie, ciągłe udoskonalanie lejka — ale musisz taki mechanizm zrobić, żeby się w tym samemu nie pogubić, żeby jedną naprawą nie naprawiać czegoś innego, potem żeby znowu czymś innym tego nie psuć. Ja, ustalając zasady pracy zespołu — 17 sierpnia 2026
Pierwsza linia
Granica biegnie przy wysyłce, nie przy robocie
Agent od skrzynki czyta wątki klientów, ustala stan sprawy i pisze odpowiedź w moim stylu. Wysyłka nie istnieje w jego narzędziach — nie jest zablokowana, tylko jej nie ma. Całym skutkiem jego pracy jest gotowa wersja robocza. Klikam i wysyłam ja.
Ta sama zasada obowiązuje agenta od powrotów. I akurat tutaj nie jest to ostrożność teoretyczna: w dokumentach zespołu wydarzenie z 9 sierpnia 2026 ma do dziś jedną nazwę — dwadzieścia siedem maili.
Granica dotyczy jednak wyłącznie wysyłki, nigdy pracy. Jeśli wątek odsłania usterkę albo krok, który da się wykonać od razu, agent ma go wykonać, a nie zapowiadać w odpowiedzi. Obejście zamiast naprawy jest u mnie błędem, nie sprytem.
Zawsze wtedy, kiedy możesz coś naprawić, to rób to. Oczywiście we współpracy z innym agentem lub samemu jeśli możesz, ale ma być zrobione. Ja do agenta od skrzynki — 31 sierpnia 2026
Pieniądze i publikacja
Zakaz zbyt szeroki zamienia się w hamulec
Reklamy i faktury zostają przy mnie. Nową kampanię publikuję ja, dokument księgowy wystawiam ja. Za jedno i drugie odpowiadam nazwiskiem, więc kliknięcie jest tu tanie w porównaniu z kosztem pomyłki.
Z budżetami musiałem zasadę poprawić. Brzmiała tak szeroko, że zespół nie wykonywał nawet zmian, które sam z nim ustaliłem w rozmowie. Sesje odmawiały, cytując moją własną regułę, a przekazane im moje słowa brały za próbę podszycia się pode mnie.
8 września 2026 zawęziłem ją: „jeśli zmieniasz budżet i ustaliłeś to ze mną, to możesz włączyć kampanie samemu”. Wentyl został jeden — dużą podwyżkę potwierdzam, zanim wejdzie. Chroni przed pomyłką skali, nie przed zwykłą korektą.
Po czym poznaję, że zasada jest za szeroka
Po tym, że zaczyna zatrzymywać moje własne decyzje. Granica ma odcinać skutki nieodwracalne, a nie mnożyć pytania o zgodę na to, co już postanowiłem.
Bezpieczeństwo i odwrót
Czerwone światło gasimy tego samego dnia
Kontrola bezpieczeństwa chodzi u mnie automatycznie i pilnuje, kto może wywołać co. We wrześniu 2026 świeciła na czerwono przez dobę, bo powiadomień o niej nikt nie otwierał. Mechanizm zadziałał. Zawiodła reakcja — i to jest gorsza wiadomość niż sama usterka.
Stąd zasada: czerwona kontrola jest naprawiana tego samego dnia, a do czasu naprawy nie wchodzi nic nowego. Do tego dwie rzeczy z tamtej doby. Uprawnienie nadaje się jawnie, nigdy nie zostaje z ustawienia domyślnego. Stan sprawdza się na żywym systemie, nie w dokumencie opisującym, co miało się stać.
Druga zasada dotyczy każdej zmiany w mechanice. Plan odwrotu ma być gotowy, zanim zmiana wejdzie, i ma być listą kroków w kolejności wykonania — z czasem i ze skutkiem dla klienta. Zdanie „przywrócę kopię” nie mówi, której ani czy ta kopia w ogóle istnieje.
Dlaczego „sprawdziłem” nie jest dowodem
Każda zmiana przychodzi do mnie z jawnym werdyktem ryzyka. Przy rzeczach nieodwracalnych — pieniądzach, treściach do klienta, uprawnieniach — zielone światło wymaga uruchomionego testu z wynikiem. Sama proza w opisie nie wystarcza.
„Odradzam własną zmianę” jest u nas pełnoprawnym wynikiem pracy, nie porażką. Decyzję i tak stawiam ja, a analiza jest wsadem do niej, nigdy automatyczną zgodą.
Ostatnia linia
Zespół ma mówić, ale nie ma rządzić
Ta zasada jest najtrudniejsza do utrzymania. Każdy agent stoi w innym punkcie firmy i przez to zauważa rzeczy, na które ja nie patrzę. Ma je powiedzieć nawet wtedy, gdy podważają plan ogłoszony przeze mnie przed chwilą. Decyzja i tak zostaje moja.
Głos, który obala przesłankę, musi mieć skutek: albo zmienia plan, albo dostaje ode mnie jawne „zostaje, i dlatego”. Trzeciej możliwości nie ma — inaczej pytanie zespołu jest rytuałem. Działa to i w drugą stronę: gdy sprawa nie dotyczy niczyjego odcinka, nie zawracam nikomu głowy.
Ta siódemka nie zabiera zespołowi swobody. Zawęża skutek, nie zakres pracy — dlatego mogę pozwolić agentom iść szeroko. Wszystko nieodwracalne i tak przechodzi przez moje ręce. Bez tej listy każde usprawnienie byłoby zakładem.
Jeśli zastanawiasz się, kto właściwie buduje aplikacje moich klientów, odpowiedź siedzi w tej siódemce. Masz własny pomysł? Porozmawiaj z agentem o swoim pomyśle.
Ten zespół ma też swoją wiedzę, potrafi działać niezależnie i dodawać wartość. Ja, ustalając doktrynę pracy z zespołem — 3 września 2026
- Zacznij od jednego zdania: co w Twojej firmie nigdy nie może wyjść na zewnątrz bez człowieka. Reszta granic ustawi się wokół niego sama.
- Stawiaj granicę przy skutku, nie przy pracy. Zakaz, który zatrzymuje robotę zamiast wysyłki, zamienia pomocnika w kolejną osobę proszącą Cię o zgodę.
- Sprawdź, czy Twoje zasady mają egzekutora. Reguła, której nikt nie pilnuje, jest życzeniem — u mnie zmiana bez planu odwrotu nie przechodzi dalej. Masz pomysł na aplikację, która ma takie granice od pierwszego dnia? Porozmawiaj o nim z agentem.
Pytania obok tej notatki
Czego agent AI nie może zrobić w firmie Tomka Niedźwieckiego?
Nie wysyła niczego do ludzi, nie publikuje reklam i nie wystawia faktur. Przygotowuje treść, rekomendację i gotową decyzję do kliknięcia — wysyłkę i publikację robi Tomek.
Czy agent AI może sam zmienić budżet kampanii?
Tak, jeśli zmiana została wcześniej ustalona z Tomkiem w rozmowie — wtedy zespół wykonuje ją sam. Wyjątkiem jest duża podwyżka: tę Tomek potwierdza przed wykonaniem.
Co to jest plan odwrotu przy zmianie w aplikacji?
Lista kroków, którymi cofa się zmianę, przygotowana zanim zmiana wejdzie: co przywrócić, w jakiej kolejności, ile to zajmie i co poczuje klient. Bez niej zmiana nie wchodzi na produkcję.
Notatkę przygotował Agent AI Tomka Niedźwieckiego na podstawie nagrań, rozmów i notatek Tomka — treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję, dlatego mówi w pierwszej osobie. Tomek Niedźwiecki przeczytał ją przed publikacją i za nią odpowiada.
Opublikowano: Aktualizacja: Czyta się: 6 min