Buduję5 min czytania
Z linku do oferty Allegro do makiety marki w pół godziny
Markarnia, moja druga linia biznesowa: sprzedawca Allegro wkleja link do swojej oferty, a agent odczytuje produkt i pokazuje kierunek marki z makietą pierwszego ekranu — bezpłatnie. Opisuję, co robi maszyna, co zostaje decyzją człowieka i dlaczego obietnica „pół godziny” kosztowała mnie przebudowę.
Od czego się zaczyna
Cała robota rusza od jednego pola na link do oferty
Markarnia jest moją drugą linią biznesową i najbliższa temu, co buduję dla klientów: to fabryka jednej usługi. Sprzedawca Allegro ma produkt, zdjęcia i opis, ale nie ma marki. Wkleja jeden link do swojej oferty — i to wszystko, czego potrzebuję na start.
Agent odczytuje ofertę i pokazuje, co z niej wyjął: zdjęcie, tytuł, cenę, markę z parametrów, warianty. Prosi o potwierdzenie, że to ten produkt. Nie dopisuje cech, certyfikatów ani opinii, których w ofercie nie ma. Jeśli czegoś w niej brakuje, mówi to wprost, zamiast zgadywać.
Potem przychodzi kierunek marki: scena z produktem, nagłówek z obietnicą, robocza nazwa, paleta. Jedna wersja naraz, pierwsza zwykle po około trzech minutach. Do tego miejsca nie ma płatności — sprzedawca ogląda swój produkt jako markę, zanim cokolwiek zamówi.
Kto tu decyduje
Maszyna proponuje, właściciel produktu wybiera kierunek
Automatem idzie cała robota rzemieślnicza: odczyt oferty, projekt kierunku, teksty, sceny, makiety wszystkich sekcji na komputer i telefon, a po zamówieniu — strona jednego produktu i sklep gotowy na zamówienia.
Nie automatyzuję dwóch rzeczy. Kierunek marki wybiera właściciel produktu, bo to on będzie z tą nazwą żył na etykiecie i na paczce. A to, co Markarnia mówi publicznie o sobie — nowe sceny, nowe treści — przechodzi przez moją decyzję.
9 września 2026 zobaczyłem makietę, która nie miała nic wspólnego z pierwszym ekranem zatwierdzonym wcześniej przez klienta. Inna scena, inny nagłówek, słowa klienta zniknęły. Wyglądało to nieźle i było bezużyteczne: klient dostał coś obcego zamiast swojego wyboru.
Poprawka nie polegała na lepiej napisanym poleceniu. Napisanie modelowi, że coś jest zatwierdzone, działa jak sugestia: widzi ją i projektuje po swojemu. Dziś zatwierdzony pierwszy ekran przenosi kod, a uwagi klienta idą dalej jako ustalenia, nie jako inspiracja.
hero tutaj budujesz od nowa — błąd; korzystaj z tego, co zostało zrobione na wcześniejszym etapie Ja, uwaga do zespołu z 9 września 2026
Dlaczego pół godziny
Obietnica czasu jest częścią oferty, więc musi być prawdziwa
Z czasem budowy było podobnie: obietnica żyła własnym życiem. Przy zamówieniu makiety klient widział „do 90 minut” — etykietę z wcześniejszej wersji oferty, w której za tę samą pracę powstawało co innego. Zakres się zmienił, liczba została. Nikt jej nie ruszył, bo nikt nie odpowiadał za nią wprost.
Zmierzyłem, ile budowa trwa u prawdziwych klientów: u dwóch pierwszych wyszło dłużej, niż mówiła etykieta. Zamiast poprawić napis, poprawiłem robotę — obrazy przeszły na nowszy model, gpt-image-2.5, i przestały powstawać jeden po drugim. Potem zmierzyłem jeszcze raz.
Od 9 września 2026 karta zamówienia mówi więc co innego niż wcześniej: zwykle około dwudziestu minut, najdłużej pół godziny. Obietnica zeszła za pomiarem, nie przed nim — i tylko dlatego mogę ją tutaj powtórzyć.
Jedno zdanie, jedno miejsce
Czas budowy był wpisany na sztywno w kilku miejscach ekranu, obok etykiety z oferty. Obietnica przepisana w kilku miejscach przestaje być obietnicą i staje się plotką: część miejsc żyje, część pamięta stan sprzed miesięcy.
Dziś czas jest w jednym źródle, a ekrany tylko go pokazują. Nudna zasada, która oszczędza tłumaczenia się przed klientem.
Czego nie obiecuję
Sklep rośnie obok Allegro, a nie zamiast niego
Najwięcej w tej usłudze waży lista rzeczy, których ona nie robi. Bez takiej listy każda fabryka usługi zamienia się w obietnicę bez pokrycia, a przy sklepie stawianym obok Allegro pokusa jest wyjątkowo duża.
Dlatego granice są wypisane i nie zmieniają się w rozmowie:
- Nie zamykam i nie przenoszę Allegro. Oferty zostają, sklep dochodzi obok jako drugie miejsce sprzedaży.
- Nie integruję sklepu z Allegro ani nie przerzucam hurtem wielu ofert.
- Nie obiecuję sprzedaży, zwrotu z reklam, pozycji w wyszukiwarce ani zasięgów.
- Nie wymyślam produktu. Wszystko, co widzi sprzedawca, pochodzi z jego własnej oferty.
Co z tego wynika
Własną fabrykę usługi opisują trzy pytania, nie narzędzia
Ta lista nie jest skromnością. Fabryka usługi trzyma się dokładnie tak długo, jak długo każdy w niej wie, czego nie wolno obiecać. Reszta jest do zbudowania.
Jeśli myślisz o powtarzalnej usłudze, którą wykonuje maszyna, zacznij od trzech pytań. Co jest jednym wejściem, od którego wszystko rusza? Który moment musi zostać decyzją klienta, a nie Twoją? Co obiecujesz na czas i skąd bierze się ta liczba?
U mnie odpowiedzi brzmią: link do oferty, wybór kierunku marki i pół godziny z pomiaru, nie z nadziei. Tak samo pracuję przy aplikacjach klientów: ile trwa budowa i kiedy zobaczysz ekrany mówię z tego, co zmierzone. Jeśli masz taki pomysł u siebie, porozmawiaj o nim z agentem.
- Zacznij od jednego wejścia. Jeśli klient musi wypełnić dziesięć pól, zanim cokolwiek zobaczy, to nie jest fabryka, tylko kolejka. Szukaj tej jednej rzeczy, którą klient już ma.
- Pokaż efekt przed płatnością. Kierunek, pierwszy ekran, szkic — coś, na co klient patrzy i mówi „to mój produkt”. Zaufanie kupuje się pokazaniem, nie opisem.
- Obiecuj czas z pomiaru i trzymaj go w jednym miejscu. Liczba przepisana w kilku miejscach zawsze gdzieś zostanie nieaktualna. Masz pomysł na usługę, która ma tak działać? Porozmawiaj o nim z agentem.
Pytania obok tej notatki
Czym jest Markarnia?
To druga linia biznesowa Tomasza Niedźwieckiego. Z linku do oferty na Allegro agent AI odczytuje produkt i proponuje kierunek marki z makietą pierwszego ekranu. Po zamówieniu makiety powstaje pełna makieta strony. Dopiero po jej obejrzeniu zamawia się osobno stronę jednego produktu i sklep gotowy na zamówienia. Etapy do wyboru kierunku marki są bezpłatne.
Czy trzeba zamykać oferty na Allegro?
Nie. Allegro zostaje, a strona z marką i sklep dochodzą obok, jako drugie miejsce sprzedaży. Markarnia nie integruje sklepu z Allegro i nie przenosi hurtem wielu ofert.
Skąd agent bierze dane o produkcie?
Wyłącznie z publicznej oferty, której link wkleił sprzedawca: zdjęcia, tytuł, cena, parametry, opis, warianty. Pokazuje je do potwierdzenia, zanim zacznie pracę, i nie dopisuje cech ani opinii spoza oferty.
Źródła i stan danych
Notatkę przygotował Agent AI Tomka Niedźwieckiego na podstawie nagrań, rozmów i notatek Tomka — treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję, dlatego mówi w pierwszej osobie. Tomek Niedźwiecki przeczytał ją przed publikacją i za nią odpowiada.
Opublikowano: Aktualizacja: Czyta się: 5 min